Świat byłby najlepszy wtedy, kiedy każdy by się zajmował tym, czym potrafi, a nie starał się wymądrzać, że zna się na wszystkim. Bo wtedy zna się na niczym.
Dwaj blogerzy z Supergiganta, którzy piszą świetnie o NBA, wzorem Salonu wzięli na tapetę Tomaszewskiego, oburzyli się i - a jakże - nazwali go pajacem.
supergigant.blox.pl/2011/09/Tako-rzecze-Klaun.html
Każdy ma prawo do poglądów, ci dwaj z Supergiganta również. Czasami jednak wypada pomyśleć, zanim przywali się w Tomaszewskiego, co trudne nie jest, jako że on sam ma styl bycia, który prowokuje do walenia w niego z haubicy.
Czym Tomaszewski zasłużył na miano pajaca? Kto chce, niech sobie poczyta. Czy Supergigant nie zgadza się z Tomaszewskim? Na to wygląda. Jednak dwie Alfy i Omegi z Supergiganta znają się na wszystkim, więc mieszanie z błotem Perquisa (który pojawił się w kadrze, gdy nie miał szans grać w Francji, więc jest "odpadem"), Piszczka (brał udział w sprzedaniu meczu) czy Polanskiego (Niemiec, który miał Polskę w d..., po czym się w niej zakochał) - to wszystko robi wg nich z Tomaszewskiego pajaca.
Skoro wolno Tomaszewskiego nazwać pajacem, to ja nazywam Wujca i Rutkowskiego bezmyślnymi koniunkturalistami i wazeliniarzami. Niech do was dotrze: Piszczek to w świetle prawa przestępca, Perquis i Polanski to piłkarskie odpady, "śmieci", spadochroniarze, którzy mogli zaistnieć tylko przy kimś takim jak Smuda. Nawet jak mówi to Tomaszewski w jego stylu.
Chamsko, w kółko to samo, ostro? Być może. Ma rację? Po części na pewno tak. Dla Wujca i Rutkowskiego rozmowa o poglądach Tomaszewskiego kończy się "pajacem".
-
Tusiaczkowy Robak:
-
den bosch:
Pokaż wszystkie (2) ›