• Wpisów:234
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 12:22
  • Licznik odwiedzin:107 145 / 3292 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"SE" ma fajne teksty, ale czasami...
 

 
Po meczu Polska - Włochy pytanie na konferencji zadał m.in. jeden z ludzi związanych z weszlo.com. To strona/blog, która/który wojuje z Olejkowską, rzeczniczką PZPN, Smudą i całą resztą tego towarzystwa.

http://www.weszlo.com/tv,v,2236-Smuda_po_meczu_Jak_weszlo_Weszlo

Więc na konferencji, na której nie miał prawa się pokazać - nie dostał akredytacji - pytanie zadaje człowiek z weszlo. Wtedy Smuda robi taką śmieszno-groźną minę. Nie widać miny Olejkowskiej, a szkoda. Pada pytanie, trochę z d..., ale nic to. Chodziło, jak wyjaśnia samo weszlo.com, o to, żeby każdy usłyszał to podłe słowo: "WESZŁO".

Smuda coś tam odpowiada, odpowiedź jest równie nieważna jak pytanie, ale dziwi reakcja dziennikarzy. Otóż spora grupa - nie mam pojęcia, ile i kto - zaczęła się śmiać z tego od weszlo.com, że niby Smuda go tak zgasił.

Więc ja mam pytanie do tej grupy wsparcia Smudy - ile razy dziennie wchodzicie na weszlo.com, wesołki?
 

 
Patrząc na te zdjęcia - można tak się poczuć. Fajnie się to ogląda.

http://thechive.com/2011/09/08/classic-basketball-pics-that-will-make-you-feel-old/
 

 
Tony Parker - koszykarz. Marcin Gortat - koszykarz. Obaj grają w NBA (ten pierwszy lepiej, obaj podpadają pod te same przepisy, obaj cierpią na przesunięciu czy odwołaniu ligi.

Generalnie nic ich nie różni, dla ligi są niemal identyczni. Czemu więc Parker potrafi wydać z własnej kasy jakieś 200 tys. dolarów, czyli ok. 600 tys. zł na ubezpieczenie na czas gry w ASVEL-u? Gortat zaś, kiedy miał grać na ME, opowiadał, jak bardzo chce grać, po czym okazało się, że się nie da, bo ubezpieczenie, bo coś tam, bo kontrakt, bo kariera.

Trzeba było się zapytać Parkera, gdzie się ubezpiecza.
 

 
Świat byłby najlepszy wtedy, kiedy każdy by się zajmował tym, czym potrafi, a nie starał się wymądrzać, że zna się na wszystkim. Bo wtedy zna się na niczym.

Dwaj blogerzy z Supergiganta, którzy piszą świetnie o NBA, wzorem Salonu wzięli na tapetę Tomaszewskiego, oburzyli się i - a jakże - nazwali go pajacem.

http://supergigant.blox.pl/2011/09/Tako-rzecze-Klaun.html

Każdy ma prawo do poglądów, ci dwaj z Supergiganta również. Czasami jednak wypada pomyśleć, zanim przywali się w Tomaszewskiego, co trudne nie jest, jako że on sam ma styl bycia, który prowokuje do walenia w niego z haubicy.

Czym Tomaszewski zasłużył na miano pajaca? Kto chce, niech sobie poczyta. Czy Supergigant nie zgadza się z Tomaszewskim? Na to wygląda. Jednak dwie Alfy i Omegi z Supergiganta znają się na wszystkim, więc mieszanie z błotem Perquisa (który pojawił się w kadrze, gdy nie miał szans grać w Francji, więc jest "odpadem", Piszczka (brał udział w sprzedaniu meczu) czy Polanskiego (Niemiec, który miał Polskę w d..., po czym się w niej zakochał) - to wszystko robi wg nich z Tomaszewskiego pajaca.

Skoro wolno Tomaszewskiego nazwać pajacem, to ja nazywam Wujca i Rutkowskiego bezmyślnymi koniunkturalistami i wazeliniarzami. Niech do was dotrze: Piszczek to w świetle prawa przestępca, Perquis i Polanski to piłkarskie odpady, "śmieci", spadochroniarze, którzy mogli zaistnieć tylko przy kimś takim jak Smuda. Nawet jak mówi to Tomaszewski w jego stylu.

Chamsko, w kółko to samo, ostro? Być może. Ma rację? Po części na pewno tak. Dla Wujca i Rutkowskiego rozmowa o poglądach Tomaszewskiego kończy się "pajacem".
 

 
http://www.wtkanwil.com.pl/index.php?o=artykul,1,1587&lang=

Tu jest wszystko, jak to Gortat pokochał Anwil, jak przyjedzie na mecz pożegnalny Andrzeja Pluty, jak skorzystał z zaproszenia prezesa Zbigniewa Polatowskiego, itd.

Mówi Polatowski:
"Namówić to zbyt duże słowo, bo Marcin od początku naszych rozmów był wielkim entuzjastą mojego pomysłu. Nie musiałem go wcale namawiać, trzeba było tylko ustalić kilka szczegółów technicznych i formalnych. Zresztą, z Marcinem znamy się od lat i polegamy na sobie. Zaznaczam, że nie stawiał żadnych warunków swojego występu, a wręcz przeciwnie, od początku robił wszystko, by moje zaproszenie przyjąć. Nawet termin – 20 września – był jedynym, który mógł dla nas zarezerwować, więc wszystko się wspaniale złożyło. To będzie piękne, symboliczne wydarzenie, gdy Marcin Gortat wybiegnie na boisko w koszulce Anwilu".

Opcje są 2:
1) Polatowski opowiada bajki i Gortat w żadnym meczu nie zagra. Owszem, może nawet wybiegnie na parkiet w koszulce Anwilu, zamacha do ludzi, ale zaraz usiądzie na ławce, bo przecież od 1-szej sekundy ryzykuje ciężki uraz, którego tak się boi (i straty milionów dolarów pensji z Phoenix),
2) Gortat jednak we Włocławku zagra - czyli zwariował.

Co by o Gortacie nie mówić, do wariactwa mu daleko. Stawiam na 1).
 

 
Niedawno najlepszy zawodnik NBA powiedział, że nie wyobraża sobie siedzenia cały rok na tyłku, jeśli lokaut zablokuje ligę definitywnie, a na to się zapowiada.

Więc ruszyła machina szukania najlepszej oferty. Zhejiang Lions, klub z Chin, oferuje Nowitzkiemu podobno 1,5 mln dolarów miesięcznie. No, za takie pieniądze już chyba można ruszyć w świat.
 

 
Dramat. Policja pokazuje kolejny raz, jak jest bezradna.

Tu pisaliśmy, co wymyślili:
http://www.sportfan.pl/artykul/25862/policja-opublikuje-zdjecia-kiboli-liczy-na-pomoc-takze-twoja

Już Tyrmand naśmiewał się z milicji w czasach stalinowskich, że "wy obywatelu przyprowadźcie do nas łobuza, który wam coś zrobił, a my już go ukarzemy". Wychodzi na to, że dzisiaj jest podobnie, a poza zmianą milicji na policję niewiele się zmieniło. Nie ma się co dziwić: to donosicielstwo, a nie prostytucja, była najstarszym zawodem świata.
 

 
Czytam i czytam opinie o wojnie między kibicami, klubami, kibolami, PZPN, Tuskiem, "GW" i resztą. Stadiony, które do tej pory były OK, dostały areszt domowy za wybryki grupy zadymiarzy. Nagle samorządowcy się obudzili i stwierdzili, niby tak autonomicznie, że stadiony, które wczoraj były w porządku, dziś nie są.

Tusk się ośmiesza, nie pierwszy zresztą raz. Z miną troskliwego ojca zachowuje się jak zwykle jak PR-owiec. Ale mało tego - może ktoś zada pytanie jemu czy którymś z tych, którzy decydowali o zamknięciu stadionów - czy gdyby kibice nie wywieszali haseł wyśmiewających ten rząd nieudaczników i "Gazetę Wyborczą", również podjęliby taką decyzję?
 

 
Komentatorzy ze śmiechu nie mogli się uspokoić. Po raz pierwszy w karierze "triple-double" uzyskał JaVale McGee z Wizards. W meczu z Chicago miał 12 bloków, 12 zbiórek, ale tylko 9 punktów. Więc zaczęły się wygłupy, czyli robimy wszystko, żeby wreszcie jakoś zdobył ten brakujący punkt. Cyrk... Udało się, ale niesmak pozostał. Bez sensu. Zobaczcie:
 

 
Poza tym są normalni.
 

 
Wyjechał do Norwegii, żeby pokazać się z kadrą biathlonistów, gdzieś tam brał udział w pokazach koszykarskich, występował jako była gwiazda na meczu celebrytów podczas All Star Game, grając z jednym zespole z (o zgrozo) Justinem Bieberem, jeździł do Finlandii, żeby robić za maskotkę.

Tak kończy Scottie Pippen, wielka gwiazda Chicago Bulls. Czy on naprawdę zarobił w karierze 120 mln dolarów? Po cholerę robić jakieś inwestycje mając takie pieniądze? Nic nie robiąc żyłby do końca życia jak król, ale jemu zachciało się inwestycji i zbankrutował.
 

 
Znowu wygrzebane przez Tomka:
 

 
Można kupić (ja znalazłem na www.urbancity.pl) koszulkę z koszykarzem Phoenix. Trochę stara, patrząc na kolory i numer, ale jest chyba wyjątkowa, patrząc na cenę.

Wygląda tak (fot www.urbancity.pl):
  • awatar Gość: a co u was w klewkach 79 zeta to dużo? hahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›